Gdyby mi kiedyś raz jeszcze żyć przyszło w takim czasie podobnym jak teraz,
Gdybym jeszcze raz jeden mógł zacząć i to wszystko w całość pozbierać,
To niewiele bym zmienił z pewnością.
Bo cóż dadzą te zmiany na niby.
Miałem to, co kochałem najbardziej, swoją Hondę i piękne dziewczyny.
I kolegów tak wielu poznałem, którym chętnie służyłem z pomocą.
I te późne powroty do domu, gdy zjawiałem się tam ranną nocą.
I te sprzeczki z rodziną o grosze, i te żale o nic i do kogo.
To jest właśnie te życie zwyczajne, które płynie leniwie i błogo.
Tylko miłość mieszała w mym życiu dając same skrajności i bóle.
Raz jest radość z bliskiego spotkania i nienawiść, co rani tak czule.
I rozterka, niepewność i błogość.
Te uczucia się razem mieszają.
A zazdroszczę tym parom kochanym, które jeszcze dziś czas na to mają.
Ja nie miałem, urwałem w pół słowa. I tak będę już z tym żył na wieki.
Moja miłość jest tylko wspomnieniem od momentu gdym zamknął powieki.
Tam, gdym leżał na drodze bez życia, gdy się spełnił czas jeden mi dany.
Piszę teraz te słowa twoimi rękami
Mój ojcze kochany.
Maciek(wieczny30@interia.pl) Data dodania do starego serwisu: 2007-10-01 21:30:30 |